Wyszukaj akty prawne

Dyskusje / Urlop na żądanie? A takiego!

  • Urlop na żądanie? A takiego! | "Zbynek Ltd." <sp2scf.spamstoper@poczta.onet.pl>
    Witam

    Dziś pojawiła się u mnie w pracy kartka mająca za zadanie
    zastraszyć potencjalnych urlopobiorców na żądanie. Jest to ksero
    jakiegoś artykułu z jakiejś gazety, prawdopodobnie
    Rzeczpospolitej z 6.lutego. Wynika z niej, że pracownik nie może
    poinformować pracodawcy, że "dziś biorę urlop", tylko musi prosić
    o zgodę swojego szefa. W przeciwnym wypadku za porzucenie pracy
    dostanie dyscyplinarkę. Poparte to jest wyrokiem SN.
    Wiem, że u nas nie ma precedensów, więc taka kartka może stanowić
    tylko zastraszenie.

    W artykule jest jedynie opis przypadku, nie wyciąg z akt,
    rozpatrzonego przez sąd. Pracownik na wypowiedzeniu był na
    urlopie. Został wezwany z urlopu do pracy na 1 dzień w celu
    rozliczenia się z powierzonego mienia. Przyszedł rano, oddał
    klucze od swojego pokoju i powiedział, że dziś bierze urlop.
    Sygnatura wyroku SN z 16.09.2008 II PK 26/08.
    Teza jest w artykule (lub sądu, nie pamiętam) postawiona taka, że
    trzeba rozważyć straty poniesione przez pracodawcę z korzyściami
    jakie ma odnieść pracownik z tytułu tego urlopu. Nie można więc
    brać urlopu na żądanie "bo tak".

    Szczegółów nie znam. Nie mogę odszukać w Necie tego wyroku.

    Kłóci się to z dotychczas stosowaną praktyką i zdaniem prawników,
    że można tylko poinformować pracodawcę.

    Weźmy przypadek typowego zastosowania urlopu "kacowego" ;-) np.
    pana Miecia-kierowcy, który zabalował w weekend aż do niedzieli
    wieczorem. Rano się budzi jeszcze z kołowrotem w głowie i dzwoni
    do szefa, że dziś bierze urlop. Szef na to, że mu nie udziela
    urlopu. I co? Pat. Albo dyscyplinarka za porzucenie pracy, albo
    za rozpoczęcie pracy pod wpływem alkoholu.

    --
    Pozdrawiam
    Zbyszek
    PGP key: 0x39E452FE

  • Re: Urlop na żądanie? A takiego! | "Jotte" <tjp3@wirtualna.spam.wypad.polska>
    W wiadomości news:gmq26l$k9p$1@inews.gazeta.pl Zbynek Ltd.
    pisze:

    Trudno cokolwiek gadać jak nie ma szczegółów, nie ma nawet sentencji
    orzeczenia.
    Niemniej pracownik powinien o skorzystaniu z urlopu "na żądanie" powiadomić
    pracodawcę _przed_ rozpoczęciem pracy (i na to orzeczenie SN jest).
    Ten pracownik z tego co piszesz tak nie zrobił, popełniając także szereg
    innych błędów.
    Po pierwsze dał się odwołać z urlopu.
    Niepotrzebnie po wykonaniu czynności zażądał na ten dzień urlopu - i tak był
    już w pracy. Powinien jedynie rozliczyć pracodawcę z całości zobowiązań
    wskazanych w art. 167 KP, być może dałoby się także zakwestionować zasadność
    odwołania.
    Po tym jednym dniu odwołania wyciągnąć wnioski i absolutnie uniemożliwić
    pracodawcy jakikolwiek kontakt do końca urlopu.
    Kolejna sprawa to kwestia zapewnienia sobie dowodu, że pracodawca został
    poinformowany w prawidłowy sposób o skorzystaniu przez pracownika z urlopu w
    trybie art. 167^2 KP.

    Swoją drogą niezmiernie ciekaw jestem szczegółów tej sprawy.

    --
    Jotte

  • Re: Urlop na żądanie? A takiego! | "zuczek" <zuczekmalenstwa@onet.pl>
    o ile pamiętam, to w tym orzeczeniu zanegowano mozliwość wzięcia urlopu w
    sytuacji, gdy się już delikwent zjawił w pracy, coś porobił i "wziął sobie
    wolne" a nie ogólnie mozliwość wykorzystania "kacowego", ale potem dokładnie
    poszukam - chyba że ktoś miły podepnie sznurek :)


  • Re: Urlop na żądanie? A takiego! | "pt" <ptatar@poczta.onet.pl>

    Użytkownik "Zbynek Ltd." napisał w
    wiadomości news:gmq26l$k9p$1@inews.gazeta.pl...
    > Witam
    >
    > Dziś pojawiła się u mnie w pracy kartka mająca za zadanie zastraszyć
    > potencjalnych urlopobiorców na żądanie. Jest to ksero jakiegoś artykułu z
    > jakiejś gazety, prawdopodobnie Rzeczpospolitej z 6.lutego. Wynika z niej,
    > że pracownik nie może poinformować pracodawcy, że "dziś biorę urlop",
    > tylko musi prosić o zgodę swojego szefa. W przeciwnym wypadku za
    > porzucenie pracy dostanie dyscyplinarkę. Poparte to jest wyrokiem SN.
    > Wiem, że u nas nie ma precedensów, więc taka kartka może stanowić tylko
    > zastraszenie.
    >
    > W artykule jest jedynie opis przypadku, nie wyciąg z akt, rozpatrzonego
    > przez sąd. Pracownik na wypowiedzeniu był na urlopie. Został wezwany z
    > urlopu do pracy na 1 dzień w celu rozliczenia się z powierzonego mienia.
    > Przyszedł rano, oddał klucze od swojego pokoju i powiedział, że dziś
    > bierze urlop.
    > Sygnatura wyroku SN z 16.09.2008 II PK 26/08.
    > Teza jest w artykule (lub sądu, nie pamiętam) postawiona taka, że trzeba
    > rozważyć straty poniesione przez pracodawcę z korzyściami jakie ma odnieść
    > pracownik z tytułu tego urlopu. Nie można więc brać urlopu na żądanie "bo
    > tak".
    >
    > Szczegółów nie znam. Nie mogę odszukać w Necie tego wyroku.
    >
    > Kłóci się to z dotychczas stosowaną praktyką i zdaniem prawników, że można
    > tylko poinformować pracodawcę.
    >
    > Weźmy przypadek typowego zastosowania urlopu "kacowego" ;-) np. pana
    > Miecia-kierowcy, który zabalował w weekend aż do niedzieli wieczorem. Rano
    > się budzi jeszcze z kołowrotem w głowie i dzwoni do szefa, że dziś bierze
    > urlop. Szef na to, że mu nie udziela urlopu. I co? Pat. Albo dyscyplinarka
    > za porzucenie pracy, albo za rozpoczęcie pracy pod wpływem alkoholu.
    >
    > --
    > Pozdrawiam
    > Zbyszek
    > PGP key: 0x39E452FE
    Witam
    O ile dobrze pamiętam, to o urlopie na żądanie pracownik ma obowiązek
    powiadomić pracodawcę PRZED rozpoczęciem pracy. W sytuacji, którą opisujesz,
    pracownik wymyślił sobie taki urlop w trakcie pracy, co jest rzeczywiście
    niedopuszczalne. Czyli, jeżeli przedzwoniśz do szefa na 5 minut przed
    rozpoczęciem pracy *dobrze jest mieć coś lub kogoś, kto to potwierdzi), że
    dzisiaj bieżesz urlop, to masz spoko. taki telefon od czasu rozpoczęcia
    pracy nic nie znaczy i Twoja nieobecność może być traktowana jako
    nieusprawiedliwiona. A sprawa, o której piszesz dotyczyła przypadku, kiedy
    pracownik odwołany z urlopu, po wykonaniu niezbędnych czynności chce dalej
    kontynuować swój urlop i nie ma nic do rzeczy.
    Pozdrawiam
    PawelT


  • Re: Urlop na żądanie? A takiego! | "Zbynek Ltd." <sp2scf.spamstoper@poczta.onet.pl>
    Witam

    pt napisał(a) :
    >> Pracownik na wypowiedzeniu był na urlopie. Został wezwany z
    >> urlopu do pracy na 1 dzień w celu rozliczenia się z powierzonego mienia.
    >> Przyszedł rano, oddał klucze od swojego pokoju i powiedział, że dziś
    >> bierze urlop.
    >
    > O ile dobrze pamiętam, to o urlopie na żądanie pracownik ma obowiązek
    > powiadomić pracodawcę PRZED rozpoczęciem pracy. W sytuacji, którą opisujesz,
    > pracownik wymyślił sobie taki urlop w trakcie pracy, co jest rzeczywiście
    > niedopuszczalne.

    Hmmm... Skąd wziąłeś to, że w trakcie pracy? Szklana kula? Nie
    wiemy tego. Może tak, a może nie.

    Abstrahując już od tego, że pamięć Cię myli, bo w KP stoi jak
    byk: "Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w
    dniu rozpoczęcia urlopu."

    --
    Pozdrawiam
    Zbyszek
    PGP key: 0x39E452FE

  1 2 3  

Podobne